Czasopisma dla najmłodszych

PISMA-EGMONT

Rynek pism dla najmłodszych to wciąż rozwijająca się branża. Dziś ten segment zdominowały pisma licencyjne, odwołujące się do produkcji kinowych czy bajek telewizyjnych. Dziecko bowiem chętnie sięgnie po gazetę, która z okładki kusi go wizerunkiem ulubionego bohatera.

Można powiedzieć że rynek pism licencyjnych dla dzieci podzielili między siebie dwaj wydawcy – Egmont Polska oraz Media Service Zawada.

Portfolio Egmontu w większości stanowią produkty licencyjne. – Wydawnictwo znane jest ze swojej troski o powierzone licencje i dbałości o ich rozwój. Posiadanie pod swoją opieką marki największych licencjodawców, choćby takich jak The Walt Disney Company, Mattel, Hit Entertainment i Hasbro, zobowiązuje nas do tego, nie wspominając o ogromnej odpowiedzialności, jaka się z tym wiąże – mówi Aleksandra Chaberska, specjalista ds. PR w Egmont Polska.

Oferta Egmontu to ponad 50 czasopism, w tym tytuły odwołujące się do klasycznych produkcji kinowych, bajek telewizyjnych, a nawet pasm czy kanałów dziecięcych i marek związanych z zabawkami. Wśród nich są m.in.: „Zabawy i marzenia z Barbie”, „My Little Pony”, „Violetta. Oficjalny magazyn”, „Angry Birds”, „Kaczor Donald”, „Kubuś i Przyjaciele”, „ Auta”, „Bob Budowniczy”’ „Pszczółka Maja”, „Disney Junior” i inne.

– Ukazujące się tytuły można podzielić według kategorii wiekowych dla jakich są przeznaczone. Pisma kierowane są do grup: dzieci przedszkolne oraz dzieci uczęszczające do szkoły – dodaje Aleksandra Chaberska. – Wśród najlepiej sprzedających się tytułów są m.in. „Zabawy i marzenia z Barbie”, „My Little Pony” czy „Violetta. Oficjalny magazyn” i „Angry Birds”.

„Zabawy i marzenia z Barbie” mają największy średni nakład spośród pism Egmontu – 72,8 tysiąca egzemplarzy. Średnia sprzedaż to 55 tysięcy.

Oferta aktualizowana na bieżąco

Drugim potentatem na tym rynku jest Media Service Zawada, wydawca ok. 45 tytułów skierowanych do dzieci. Pozycje wydawnicze można podzielić na kategorie takie jak: magazyny, wydania specjalne, kolekcje filmowe, książki oraz zestawy.

– Obecnie w portfolio Media Service Zawada znajduje się 18 czasopism skierowanych do dzieci w wieku od 3 do 14 lat. Dokładamy wszelkich starań aby każde nasze czasopismo było jak najbardziej atrakcyjne dla czytelnika. Nasza oferta aktualizowana jest na bieżąco pod kątem nowych licencji znajdujących uznanie wśród dzieci, ale również wśród ich rodziców – informuje Dariusz Chmielewski, kierownik dystrybucji w Media Service Zawada. – Podejmujemy również szereg innowacyjnych działań redaktorskich, będących odpowiedzią na zmiany zachodzące na rynku wydawniczym m.in. poprzez połączenie treści dostępnych w magazynie z aktywnościami w internecie. Dodatkowo w każdym czasopiśmie nasz czytelnik znajdzie atrakcyjny dodatek w postaci: zabawki, kart kolekcjonerskich, płyty z bajką, grą lub muzyką.

Według danych wydawcy najwyższą sprzedaż egzemplarzową odnotowuje od dłuższego czasu magazyn „Scooby Doo!”. Przy średnim nakładzie ponad 78,5 tysiąca egzemplarzy średnia sprzedaż wynosi 49,3 tysiąca. Bardzo dobrze przez czytelników przyjęte zostały również nowości takie jak magazyny „Lego. Legends of Chima”, „Lego Friends” czy „Pingwiny z Madagaskaru”. Wśród tytułów przeznaczonych dla dzieci w wieku przedszkolnym prym wiedzie „Świnka Peppa. Magazyn”. Wydawnictwo Media Service Zawada właśnie obchodzi 20. rocznicę powstania. Z tej okazji wydaje książkę charytatywną zatytułowaną „Opowieści do poduszki. Kocha, lubi, szanuje”, zbiór opowiadań z bohaterami, znanymi z czasopism. Cały nakład zostanie przekazany Fundacji Dzieciom „Zdążyć z pomocą”.

Sprawdzone marki

Czym kierują się wydawcy przy wyborze tytułów? – Przede wszystkim bierzemy pod uwagę popularność danej licencji na rodzimym rynku – mówi Dariusz Chmielewski z Media Service Zawada.

– Opieramy się m.in. na sprawdzonych i znanych markach naszych licencjodawców, to one są podstawą dobrej rozrywki, której oczekują poszczególne grupy czytelnicze – rozwija myśl Aleksandra Chaberska z Egmont Polska. – Truizmem może wydawać się, że treści zawarte w danym magazynie pośrednio kreują dzieci i młodzież, ale to właśnie ich zainteresowania i potrzeby są głównym wyznacznikiem naszych wyborów. Inspiracji i pomysłów szukamy również rozmawiając z naszymi czytelnikami, a także analizując trendy. Kierujemy się również intuicją, ale przede wszystkim wymaganiami danej grupy wiekowej w odniesieniu np. do treści łączących rozrywkę z elementami edukacji.

Telewizja napędza sprzedaż?

Popularność, czy wysoka oglądalność bajki, kreskówki telewizyjnej może być przyczynkiem do sukcesu wydawniczego. – Marki telewizyjne mają duży wpływ na sukces pisma – tłumaczy Aleksandra Chaberska. – Powodów jest kilka. Bohaterowie znani z ekranu cieszą się dużą popularnością, która przenosi się także na magazyny. Łatwiej jest przyszłemu czytelnikowi podjąć decyzję o zakupie pisma, jeśli marka jest sprawdzona, czy choćby znana właśnie z telewizji. Telewizja zwiększa rozpoznawalność marki, ale z drugiej strony czasopismo przedłuża życie programu telewizyjnego, bajki. Znany bohater bądź tematyka stanowią świetną zachętę, aby dziecko podejmowało samodzielne próby czytania i wprawiało się w tej umiejętności. Czasopismo w porównaniu z telewizją ma częściej większą wartość edukacyjną, gdyż wymaga czynnego odbioru, co nie pozostaje bez znaczenia dla rodziców.

– Magazyny oparte na kreskówkach pozwalają dziecku na obcowanie z ulubioną postacią jeszcze dłużej – dodaje Dariusz Chmielewski. – Dzieci chcąc poznać nowe przygody lub wejść w interakcję z bohaterami serialu, zawsze mogą sięgnąć po magazyn, książkę lub kolekcję filmową.

Ostatnie takie pismo

Od formuły pism licencyjnych odbiega wydawany przez wydawnictwo Nowa Era dwutygodnik „Świerszczyk”. To tytuł z aspiracjami literackimi i ogromną tradycją. Ukazuje się nieprzerwanie od 70 lat. W tej chwili nie ma już na rynku podobnego czasopisma dla dzieci. Z półek zniknęły już dawno tak popularne kiedyś „Miś”, „Płomyczek” czy „Płomyk”. – W porównaniu z innymi, ukazującymi się w tej chwili tytułami dla dzieci reprezentujemy kulturę wysoką – mówi Zuzanna Gałuszka z redakcji „Świerszczyka”. – Piszą dla nas sami najlepsi, wyszukujemy też talenty spośród nieznanych autorów. Każde wydanie ma konkretny temat. Oprócz tych wynikających z kalendarza, wybieramy też nietypowe, jak odwaga, sąsiedzi czy narzekanie. Dzięki naszym tekstom można je zgłębiać rodzinnie w domu.

Nakład dwutygodnika jest ruchomy, sięga 40 tysięcy egzemplarzy. Sprzedaż, według danych wydawcy, nie przekracza 20 tysięcy i opiera się głównie na prenumeracie. – To nie jest tytuł przynoszący kokosy. Po prostu zarabia na siebie – przyznaje Zuzanna Gałuszka. – Nasza grupa docelowa to dzieci w wieku 6 – 9 lat. Niestety wielu rodziców uważa, że dzieci w takim wieku same już mogą sobie dobierać treści. A wówczas „Świerszczyk” nie jest pierwszym wyborem. Dlatego nasz przekaz jest kierowany do świadomych rodziców, którzy kupią i nasze pismo, i magazyn o Barbie. Zachęcone dziecko szybko nas polubi, ale pierwszy wybór należy jednak do rodzica.

Ewa Kłopotowska

Artykuł w pełnej wersji ukazał się w miesięczniku „Nasz Kolporter” (styczeń 2015)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.