Prasa konsumencka, Wydawcy
- 6 października 2008
Twarda walka co siedem dni
Wydawcy tygodników opinii nie mają powodów do radości. Ostatnie miesiące znów przyniosły spadki sprzedaży. Potwierdzają to wyniki Związku Kontroli Dystrybucji Prasy za lipiec br., z których wynika, że w tym samym okresie roku poprzedniego słupki były od kilku do nawet kilkudziesięciu procent wyższe.
Patrząc na dane ZKDP widać, że swój wynik z poprzedniego roku poprawiły jedynie tygodniki oferujące przedruki i „Tygodnik Powszechny”. Jak przedstawia się lipcowy ranking sprzedaży w tym segmencie prasy? Liderem jest „Polityka” („Polityka” Spółdzielnia Pracy) – 150.010 egzemplarzy (spadek o 12,88 proc. w porównaniu z lipcem ub.r.). Drugie miejsce zajmuje „Newsweek Polska” (Axel Springer Polska) – 123.626 egzemplarzy (spadek o 6,23 proc.), trzecie „Wprost” (AWR „Wprost”) – 114.856 egzemplarzy (spadek o 35 proc.), czwarte „Przekrój” (Edipresse Polska SA) – 59.337 egzemplarzy (spadek o 14,07 proc.), a piąte „Przegląd” (Towarzystwo Wydawnicze i Literackie) – 24.664 egzemplarzy (spadek o 13,16 proc.).
Pośród tygodników publikujących przedruki na czele jest „Tygodnik Angora” (Wydawnictwo „Westa-Druk Mirosław Kuliś”) – 306.150 egzemplarzy (wzrost o 4, 26 proc.), który wyprzedza tygodnik „Forum” („Polityka” Spółdzielnia Pracy) – 19.725 egzemplarzy (wzrost o 3, 25 proc.).
Spowolnić spadki
Pojawienie się nowego tytułu bądź zniknięcie z rynku już istniejącego urasta w segmencie tygodników opinii do rangi wydarzenia. O uznanie czytelnika rywalizuje dosłownie kilku wydawców. Jaki to ma wpływ na kondycję tego segmentu prasy? Jak sytuacja wygląda obecnie, w czym należy upatrywać szans na rozwój, a w czym zagrożeń?
- Taka sytuacja nie ma wpływu na kondycję segmentu, nie widzę miejsca na nowe tytuły tego rodzaju, bo rynek jest „szczelnie wypełniony”. Trzeba myśleć o sposobach na spowolnienie spadku sprzedaży, który zresztą i tak jest niższy niż w innych grupach czasopism. Szansą jest rozwój dodatkowych produktów, w tym produktów internetowych, warunkiem jest posiadanie wylansowanej marki – analizuje Agnieszka Ślusarczyk-Salicka, kierownik Sekcji Promocji „Axel Springer Polska”, wydawcy „Newsweeka”.
Na konkurencyjność rynku tygodników opinii zwraca uwagę wydawca „Polityki”.
- Z jednej więc strony mamy konkurencję wewnątrz segmentu, z drugiej zaś całe otocznie, które jest równie konkurencyjne. Dotyczy to zwłaszcza konkurencji w obszarze czasu, jaki odbiorca poświęca na lekturę gazet i czasopism, oglądanie telewizji, korzystanie z Internetu. Tu zmieniło się bardzo wiele – przypomina Piotr Zmelonek, dyrektor Pionu Wydawniczego wydawnictwa „Polityka” Spółdzielnia Pracy. – „Polityka” upatruje swoich szans na rozwój w wyraźniejszym pozycjonowaniu się na rynku, w stawianiu na odróżnianie się od konkurencji i wskazywanie na oryginalność oferty prasowej i wydawniczej. Nasz tygodnik już od przeszło 50 lat towarzyszy polskim przemianom i cieszy się niezmiennie lojalnością i poczytnością wśród czytelników. Jest jedynym pismem w segmencie tygodników opinii, którego redaktor naczelny – Jerzy Baczyński – sprawuje swoją funkcję niezmiennie od ponad 10 lat. Żaden inny tygodnik nie może pochwalić się też podobną stabilnością wśród swoich autorów. Stałe i znane czytelnikom grono dziennikarzy, komentatorów politycznych i felietonistów także przekłada się na sukces, jaki na rynku osiąga tygodnik. Od kilku lat jesteśmy niekwestionowanym liderem sprzedaży w segmencie tygodników opinii.
Wydawca „Tygodnika Angora” szans na rozwój i podwyższenie poziomu sprzedaży upatruje w zainteresowaniu odbiorców.
- O poziomie sprzedaży decyduje głównie czytelnik. Jeśli oczekiwania są spełnione przez „jego” gazetę, sięga po nią regularnie. Konkurencja na rynku tygodników jest ostra. A sposób jej prowadzenia zależy od każdej redakcji – twierdzi Mariusz Witkowski z Działu Marketingu „Tygodnika Angora”. – Za innych nie możemy mówić. Nasza redakcja stara się spełnić oczekiwania czytelników, a nie konkurować z innymi. A jaka jest nasza pozycja na rynku? Znana i wynikająca ze żmudnej pracy całego zespołu.
Opinię potwierdzającą tezę, że ten segment prasy jest „zajęty”, usłyszeliśmy w wydawnictwie „Edipresse Polska”.
- Tygodniki opinii czy tygodniki informacyjne są rzeczywiście zamkniętą grupą, ponieważ wejście w ten segment wymaga bardzo dużych inwestycji na redakcję i promocję. Stąd nowi gracze pojawiają się rzadko. Wejście na rynek „Newsweeka” w 2001 roku oraz relaunch „Przekroju” w 2003 roku, to w siedmioletniej perspektywie jedyne udane próby pozycjonowania pism w tym segmencie. „Ozonowi” to się nie udało – dodaje Grzegorz Barej, pełnomocnik zarządu ds. dystrybucji w „Edipresse Polska”. – Z drugiej strony oferta tygodników informacyjnych jest na rynku polskim bogata – aż czterema tytułami opiniotwórczymi nie może się pochwalić większość krajów europejskich, choć z kolei nakłady są u nas niższe niż na przykład w Niemczech – tam wiodący tytuł sprzedaje nadal ponad milion egzemplarzy. Dla wydawców w Polsce problemem jest relatywnie niska cena egzemplarzowa, nieco poniżej półtora euro, przy 4-5 euro na rynku niemieckim. To sprawia, że rynek ten jest bardzo silnie zależny od koniunktury reklamowej.
Co nowego?
Rywalizacja o czytelnika musi być poparta odpowiednimi działaniami. Zapytaliśmy wydawców, jakich zmian mogą spodziewać się w najbliższym czasie ich czytelnicy?
- Właśnie ich dokonaliśmy jeśli chodzi o nowy layout i zmianę struktury. Nie planujemy większych zmian – zarówno czytelnicy jak i my jesteśmy zadowoleni z naszego pozycjonowania – mówi Agnieszka Ślusarczyk-Salicka z „Axel Springer Polska”, wydawcy „Newsweeka”.
Ofertę czytelniczą wzbogaciła w ostatnim czasie „Polityka”.
- Przed kilkoma tygodniami wystartowaliśmy z czwartym już cyklicznym dodatkiem „Sztuka życia”. W naszych zamierzeniach ma to być dodatek o tym, jak upiększyć swoje życie. Pod koniec września rozpoczęliśmy publikację cyklu dodatków poradnikowych pod wspólnym hasłem „Pomocnik prawny Polityki”. W cyklu ukażą się następujące tytuły: „Obywatel i władza”, „Rodzina i majątek”, „Kupno i Sprzedaż”, które będą koncentrować się na prawach obywatelskich i konsumenckich – zapowiada Piotr Zmelonek.
Drobnymi i rozłożonymi równomiernie w czasie zmianami stara się zdobywać czytelników „Angora”. – Zmian dokonujemy przez cały rok. Ale nie są one wielkie, gdyż – naszym zdaniem – czytelnik nie znosi „przestawiania” w jego tytule – uzasadnia działanie wydawcy Mariusz Witkowski.
Największe zmiany ma za sobą „Przekrój”.
- Nasz tygodnik został „odmłodzony” na początku 2008 roku, zmieniła się struktura i layout pisma, co zaowocowało wzrostem średniej sprzedaży. W najbliższym czasie nie przewidujemy rewolucyjnych zmian, chociaż stale pracujemy nad dostosowaniem formuły pisma do oczekiwań rynku – mówi Grzegorz Barej.
Papier czy Internet
Mocną stroną części tygodników opinii są wydania internetowe. Czy może to oznaczać, że w przyszłości główny kanał łączności z czytelnikiem będzie prowadzony za pośrednictwem sieci? Zapytaliśmy wydawców, w jaki sposób należy budować właściwe relacje między wydaniami drukowanymi i internetowymi?
- Internet raczej nie zdominuje w najbliższym czasie wydawania papierowego – prognozuje Agnieszka Ślusarczyk-Salicka. – Trzeba iść za klientem, a ten raczej szuka w tygodnikach opinii nie newsów, ale właśnie opinii i jakiegoś opisu świata, w tym wyrażonego w komunikacji wielokierunkowej. Tak właśnie rozkładamy priorytety między wersją drukowaną, a internetową. Wersja elektroniczna to u nas raczej dziennik opinii robiony za pomocą narzędzi społecznościowych i Web 2.0.
- Nikt nie jest w stanie odpowiedzialnie odpowiedzieć na pytanie, jak będzie wyglądała przyszłość rynku mediów, w tym prasy i Internetu – dodaje Piotr Zmelonek. – Wydaje się, że czytelnicy nie zrezygnują tak łatwo z wydań papierowych na rzecz wydań cyfrowych. Ważne jest, żeby tygodnik podążał za rozwojem technologii i czytelnikiem, który z tych technologii korzysta. Już teraz część z naszych autorów prowadzi na witrynie polityka.pl własne blogi, komentuje bieżące wydarzenia polityczne. Dzięki stronie internetowej otworzyło się szersze pole do wymiany poglądów i zdań, do większej interakcji z czytelnikami. Ale nie oznacza to, że w którymś momencie wszystkie tygodniki będą dostępne wyłącznie w sieci.
Krzysztof K. Włościanin